«

»

Gru 15 2013

Wizyta w SL Benfica: MECZ SLB – COMT 2012

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

PRZYGOTOWANIA

Najważniejszy punkt naszego wyjazdu rozpoczął się w środę 11.12.2013 o godzinie 17.30 czasu portugalskiego (18.30 czasu polskiego). Ale zanim chłopcy wybiegli na boisko to przygotowania do tego wydarzenia rozpoczęły się sporo wcześniej. W rozmowach z naszymi Partnerami z SLB ustaliliśmy, że zagramy spotkanie wg. reguł obowiązujących w Portugali w kategorii wiekowej U12. Bramki 5m x 2m, na boisku gra 7 zawodników (6 + bramkarz), gramy 2 X 30 min, obowiązuje przepis o spalonym. Ustalając warunki (klasa przeciwnika) i miejsce spotkania zdaliśmy się całkowicie na gospodarzy. Rozważaliśmy kilka opcji – mecz z młodszymi o rok najlepszymi zawodnikami SLB, mecz z równolatkami z rocznika 2001, ale powiedzmy z 2-3 zespołu. Przed wyjazdem ten ostatni wariant został przyjęty za obowiązujący. Mieliśmy zagrać pod Estadio da Luz na sztucznej murawie z 2-3 drużyną z rocznika 2001. Ale cały scenariusz już na miejscu, dosłownie na 2 godziny przed meczem ulega zmianie. W czasie zwiedzania Estadio da Luz spotykamy Fernando Pinto – jednego z koordynatorów SLB, którego poznaliśmy w czasie jednej z wcześniejszych wizyt. Fernando nie wiedział o szczegółach naszego meczu i jak je usłyszał to kategorycznie zaprotestował :-) . Stwierdził, że musimy zagrać z najlepszym zespołem U12, że to będzie przeżycie dla naszych chłopców, że nawet jak wysoko przegramy to będzie to doskonała lekcja dla naszych piłkarzy i bodziec do dalszej pracy. Fernando miał 99% rację, ale nie ma co ukrywać, że baliśmy się kompromitacji. Po pierwsze byliśmy na tym wyjeździe bez 3 podstawowych zawodników, w tym kapitana zespołu, po drugie mieliśmy w nogach podróż i całodzienne zwiedzanie, a po trzecie w głowie miałem słowa jednego z trenerów, który był na stażu w Benfice, który powiedział, że na stażu wiele rzeczy było nowych, ciekawych, ale największe wrażenie na nim zrobili 12 latkowie, którzy grali z tak niesamowitą szybkością, płynnością i techniką piłkarską jakby mieli 16-18 lat. Na pytanie czy mamy z nimi jakiekolwiek szanse – odpowiedział: nie znam waszych możliwości, ale wg. mnie każdy zespół w Polsce przegra z nimi minimum 5 bramkami… i z tą drużyną mieliśmy zagrać… Fernando wrócił po kilkunastu minutach i stwierdził że wszystko załatwione, gramy z najlepszym zespołem, jedziemy na obiekt Pupilos (500 m od Estadio da Luz), kierowcy wszystko wiedzą, telewizja która ma nagrywać to spotkanie będzie powiadomiona o zmianie miejsca spotkania itp.

Jak trener Wojtek to usłyszał to … dwa razy szybciej i częściej zaczął biegać do toalety :-) :-) :-) :-) :-) :-)
No żartowałem :-)

ODPRAWA

Cała dwunastka zawodników po przybyciu na obiekt zapoznała się z płytą (sztuczna murawa), trenerzy spotkali się z kadrą SLB. Podczas odprawy widać było dużą koncentrację naszych chłopców, umilkły wesołe śmiechy i przekrzykiwania. Jednego mogliśmy być pewni – wszyscy wiedzieli z kim grają i że może nam brakować umiejętności, ale na pewno nie zabraknie walki i zaangażowania. Pewnym zaskoczeniem były wymiary boiska na którym mieliśmy zagrać mecz. Wielkość boiska była większa, niż w rozgrywkach ligowych w Polsce, gdzie gramy 9 na 9. Przed meczem ustalamy że gramy 3 tercje po 20 minut (razem 60 min.) wręczamy trenerom SLB pamiątki przywiezione z Polski, które były związane z naszym regionem: ceramikę, albumy, a także pamiątkową tabliczkę przygotowaną w dwóch językach, która ma upamiętniać to spotkanie. Nasi zawodnicy wręczyli swoim przeciwnikom pamiątkowe smycze i albumy i mogliśmy rozpoczynać mecz.

MECZ SL BENFICA – COMT 2012 BOLESŁAWIEC

Spotkanie rozpoczęło się od falowych ataków młodych piłkarzy SL Benfica. Szybko tworzą pierwsze sytuacje, ale Mariusz świetnie wchodzi w mecz i pewnie łapie strzały piłkarzy w czerwono-białych strojach. Przez pierwszych kilka minut nie możemy stworzyć żadnej składnej akcji pod bramką przeciwnika, ponieważ znajdujemy się w głębokiej defensywie. Ale bronimy się bardzo dobrze, grając ofiarnie i z poświęceniem, a do tego staramy się biegać tak szybko jak nasi przeciwnicy, którzy są urodzonymi sprinterami. Wreszcie po 5 min tworzymy pierwsze akcje pod bramką Benfica, ale strata piłki i kolejna fala ataków sunie na bramkę Mariusza. Cisną nas kolejne 2-3 minuty, ale wynik ciagle 0-0. Po raz kolejny jesteśmy w ich polu karnym, wydaje się że piłka wyjdzie na aut, ale przejmuje ją zaskakując bramkarza Kaibon i natychmiast uderza na bramkę praktycznie z zerowego kąta. Strzał jest doskonały i piłka ląduje w siatce !!!! Prowadzimy 1:0 !!!!!!! Na trybunach, a także wśród sztabu i piłkarzy SLB konsternacja. Natychmiast po rozpoczęciu od środka zrywają się do niesamowitych ataków, tworzą sobie dobre i bardzo dobre sytuacje, ale nic im nie wpada, albo świetnie broni Mariusz. Nasi zawodnicy starają się dotrzymać kroku Benfice, ale przychodzi nam to z olbrzymim trudem. Mecz w pierwszej tercji z niewiadomych powodów został wydłużony o 5 minut co spotkało się z ostrą reakcją naszego trenera. Po meczu śmialiśmy się, że jak się przegrywa to nawet Benfica oszukuje żeby strzelić gola :-). W końcu gwizdek, który kończy pierwsze 25 min. (sędzia później tłumaczył, że zrozumiał, że gramy 3×25 min). Chłopcy schodzą na ławkę i są wyczerpani, widać po nich że te 25 min. odcisnęło się na nich. Zagrali na 110% i prowadzą 1:0, ale zdrowia to kosztowało bardzo dużo. Druga część tego meczu przypomina pierwszą. Benfica ciśnie ale, my bronimy się bardzo mądrze, a w bramce stoi pewny punkt naszej drużyny. Wreszcie Benfica wyrównuje, ale tak naprawdę to bramkę strzelamy sobie sami (zawodnik SLB strzela z 2 m do pustej bramki po zagraniu naszego obrońcy). Szkoda tak straconej bramki, ale taka jest piłka. Chwilę później mamy doskonała sytuację do strzelenia bramki na 2:1 dla naszego zespołu. Strzała dostaje piłkę na skrzydle drybluje do środka i wychodzi na sam na sam uderza bardzo ładnie, ale bramkarz popisuje się wspaniałą paradą i końcówkami palców wybija piłkę. To była najlepsza nasza okazja w drugiej tercji, która mimo kolejnych szans na bramkę dla Benfica kończy się remisem 1:1. Minęło 45 minut i nasze dzieciaki remisują z Benficą 1:1 … Pamiętam że pomyślałem w tym momencie, przez cały rok zagraliśmy kilkadziesiąt spotkań i nie mieliśmy żadnego remisu i osobiście nie cierpię meczy remisowych, ale teraz zamarzyłem o tym rozstrzygnięciu. Na ławce widać było jaki wysiłek w to spotkanie wkładają nasi zawodnicy. Trenerzy rotowali składem i do tego momentu na murawie pojawiło się 10 zawodników, ale przeciwnicy stawiali nam tak wysokie wymagania jakich nikt nawet w połowie nam nie postawił nigdy. Trzecia tercja była niestety egzekucją. W 3 minucie tej części gry (48 min.) Benfica przeprowadza wspaniała akcję piłka potężnie wstrzelona w pole karne, czarnoskóry napastnik SLB klei piłkę do nogi z jednoczesnym wyprowadzeniem na strzał, uderza i wyprowadza Benfica na prowadzenie 2:1. Kilka minut później rozpoczynają się 3 minuty które nami wstrząsają. Najpierw gol samobójczy, potem ładna bramka SLB i za chwilę gol na 5:1 (co prawda ze spalonego 5 m, ale wg. portugalskich przepisów nie było spalonego który w tych kategoriach wiekowych jest podobny do hokeja gdzie za tzw. niebieską linią jest dopiero pozycja spalona). Próbujemy się odgryźć Benfice i tworzymy ciekawe sytuacje, a także pięknie z dystansu uderza Strzała i bramkarz znów piękną paradą przenosi piłkę nad poprzeczką. Potem nasz kolejny prezent i gol na 6:1 a chwilę później tracimy ostatnią bramkę w tym spotkaniu. Przegrywamy 7:1. Chłopcy schodzą z opuszczonymi głowami z boiska, ale nie mają racji. Zagrali z olbrzymim poświęceniem i zaangażowaniem, z przeciwnikiem który był o kilka klas lepszy od nas. Nasi rywale są jednymi z najlepszych piłkarzy w całej Portugalii, na turniejach międzynarodowych grają i wygrywają z Milanem, Barceloną czy Realem Madryt. Tego że przez 25 minut prowadziliście z SL Benfica nikt Wam nigdy nie zabierze. A jak będziecie pracować i rozwijać się to jest szansa, że za kilka lat dotrzymamy im kroku przez całe spotkanie.

SL BENFICA – COMT 2012 7:1 (0:1, 1:0, 6:0)
8 min. 0:1 Dominik Kuboń
33 min. 1:1 SL Benfica
48 min. 2:1 SL Benfica
52 min. 3:1 SL Benfica
53 min. 4:1 SL Benfica
54 min. 5:1 SL Benfica
60 min. 6:1 SL Benfica
64 min. 7:1 SL Benfica

PODSUMOWANIE

To była wspaniała lekcja dla nas wszystkich, zawodników, trenerów i prezesa. Na chłodno możemy napisać że wynik remisowy w tym spotkaniu nie byłby dla nas dobry … bo zamazałby obraz i przebieg meczu. Benfica grała niesamowicie. Nie wiem jak to możliwe, ale każdy piłkarz, który wchodził na boisko był fantastycznie przygotowany szybkościowo. Nasi najszybsi piłkarze byli wolniejsi od każdego zawodnika SLB. Do tej szybkości dołóżcie bardzo dobrą technikę, świetne zgranie i mamy fantastyczny zespół. Biorąc pod uwagę przebieg meczu (prowadziliśmy w tym spotkaniu przez 25 min, a do 48 min utrzymywaliśmy wynik remisowy), a także klasę przeciwnika to możemy napisać: Czasem wielkim sukcesem jest zagrać taki mecz niezależnie od tego że przegrywasz 7:1.

Wielkie gratulacje dla wszystkich 12 zawodników którzy zagrali w tym spotkaniu. Gratulacje dla trenerów którzy umiejętnie ustawili zespół. Mam nadzieję że za kilka miesięcy będziemy mogli zagrać na pełnowymiarowym boisku z tą wspaniałą drużyną i zobaczyć jak odrobiliśmy tą lekcję futbolu, którą dostaliśmy od SLB.

DOGRYWKA

Była już wieczorem w hotelu. Po meczu pojechaliśmy na kolację i zmęczeni wróciliśmy na bazę :-). W pokoju przy lampce zielonego wina analizowaliśmy spotkanie, trenerzy idą na obchód zobaczyć czy wszyscy są już w łóżkach, my przełączamy na kanał TV Benfica i nagle krzyk w hotelu bo nasze dzieci widzą się w telewizji :-). Relacja z tego meczu leciała w głównych wiadomościach co godzinę :-) Chłopcy mogli poczuć się jak gwiazdy, trener i prezes też byli usatysfakcjonowani bo wywiady z nimi były elementem tej relacji. To też kolejny szok, że przyjeżdża malutki zespół z dalekiego kraju, a relację puszczają w ogólnokrajowej telewizji…