«

»

Kwi 27 2014

Wyjazd na Herthę do Berlina – RELACJA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W sobotni ranek 62 osoby wsiadły do autobusu i busa i udaliśmy się do Berlina. Celem naszego wyjazdu był stadion olimpijski na którym swoje mecze rozgrywa Hertha Berlin. W 32 kolejce rozgrywek Bundesligi berlińczycy podejmowali zespół Eintrachtu z Brunszwiku.

Przygotowania
do wyjazdu rozpoczęliśmy dosłownie kilka miesięcy temu. Najpierw idea wyjazdu, potem organizacja środków finansowych, tak żeby dzieci nie musiały płacić za tą wycieczkę. Udało się to zrealizować dzięki FUNDACJI PZU. To udało się dopiąć jeszcze w 2013 roku i już we wrześniu wraz z rozpoczęciem sezonu mogliśmy poinformować naszych małych piłkarzy, że wiosną 2014 roku zobaczą rywalizację piłkarską w jednej z największych lig świata -Bundeslidze. Mimo tego, że przygotowywaliśmy się dość długo, do tego kwietniowego wyjazdu, to nie uniknęliśmy kłopotów organizacyjnych i jeszcze w piątek o 14.30 było ryzyko odwołania całej wycieczki …
Każda taka impreza uczy nas jako organizatorów. Żeby zrealizować taki wyjazd musimy współpracować z wieloma podmiotami i czasami coś co jest niezbędne do realizacji takiej imprezy jest kompletnie niezależne od nas. W każdym razie kłopoty udało się przezwyciężyć i w sobotni ranek wyruszamy z małym poślizgiem z Bolesławca.

Przed meczem
Na półtorej godziny przed meczem podjeżdżamy pod stadion olimpijski w Berlinie. Na ulicach są już tysiące kibiców obu zespołów. Ponad 10.000 kibiców przyjechało z oddalonego od Berlina o 200 km Brunszwiku. Pod stadionem jest niebiesko-biało i niebiesko-żółto. To barwy obu klubów. Kibice chodzą kompletnie wymieszani między sobą. Nie ma żadnej agresji między nimi. Piękna słoneczna pogoda sprzyja sobotniemu piłkarskiemu piknikowi, bo tak trzeba nazwać to co widzimy w okolicach stadionu. Kiełbaski, grille, liczne stoiska z pamiątkami no i piwo :-). To dominuje pod stadionem olimpijskim który jest naprawdę potężnym kompleksem sportowym. Wybudowano go w 1934 roku na Olimpiadę. Po renowacjach z lat 2004-2006 mieści obecnie 74 064 widzów, na stadionie który jest wielofunkcyjny. Boisko piłkarskie jest otoczone bieżnią lekkoatletyczną, a poza imprezami sportowymi odbywają się na nim koncerty i inne widowiska. Stadion należy do tzw. kategorii elite wśród aren piłkarskich (najwyższa ranga). W 2015 roku finał Ligi Mistrzów zostanie rozegrany na tym obiekcie. Obok stadionu na kilkudziesięciu hektarach zlokalizowana jest akademia piłkarska Herthy Berlin. Liczba boisk, basen, infrastruktura, a zwłaszcza ich wkomponowanie w naturalne otoczenie robią piorunujące wrażenie. Dzień przed meczem miałem okazję spędzić kilka godzin w tym kompleksie. 15 boisk piłkarskich z idealną nawierzchnią umożliwia profesjonalne szkolenie dla setek adeptów piłki nożnej. Dopóki takich obiektów nie będzie w Polsce, to nasza piłka nożna będzie poziomem na szarym końcu europejskiego futbolu.

Mecz
Wejście na stadion odbywa się dość sprawnie i całą grupą meldujemy się za bramami, gdzie trwa dalsza część pikniku. Kibice obu klubów śpiewają, biesiadują na wolnym powietrzu, generalnie cieszą się nadchodzącym meczem. Wchodzimy na nasz sektor, zajmujemy swoje miejsca i rozpoczyna się mecz. Na stadionie razem z nami zasiada 51 953 kibiców. W bliskiej odległości od nas siedzą kibice z Brunszwiku i to oni wydają się być bardziej słyszalni. Sam mecz jest średniej jakości widowiskiem. pierwsza połowa dość bezbarwna i piłkarze schodząc na przerwę dostają solidną porcję gwizdów. Druga połowa już lepsza, ale umówmy się że nie jest to Benfica Lisbona :-). Hertha wygrywa ostatecznie 2:0. Po meczu opuszczamy stadion i udajemy się do autokarów. Należy wspomnieć że na naszym sektorze obecni byli zawodnicy i trenerzy Akademii Piłkarskiej Reissa z Poznania. Wymieniliśmy się kontaktami i może zagramy z poznaniakami w piłkę ? Zobaczymy.

Powrót
Wyjazd ze stadionu i w ogóle z Berlina odbywa się powoli bo samochody stoją w korkach, ale w końcu wyjeżdżamy ze stolicy Niemiec. Droga do granicy jest bardzo dobra więc poruszamy się dość sprawnie. Niestety wjazd do Polski i dramat. To coś po czym jedziemy nie można nazwać drogą. Autobus zwalnia do 40-50 km/h, bo szybsza jazda grozi wypadkami i uszkodzeniem zawieszenia. 100 km w podskokach i bujaniu na wszystkie strony. Ta droga jest „wspaniałą” wizytówką naszego Kraju. Wszystkie matołki odpowiedzialne za taki stan tej drogi, która niby wygląda na autostradę (ale chyba dla czołgów) powinny zostać natychmiast zdymisjonowane. Ponoć w planach inwestycji drogowych do 2023 roku ten odcinek nie jest przewidziany do remontu …
Powrót dłużył się niemiłosiernie, ale koło 22 wszyscy meldujemy się w Bolesławcu.

Podziękowania
Cały wyjazd wypadł bardzo fajnie. Dzieciaki, rodzice, dziadkowie a także kadra naszego klubu bawili się bardzo dobrze, nie było żadnych problemów. Dziękujemy wszystkim uczestnikom za kulturalne zachowanie, utrzymanie w miarę dobrej czystości w autokarach, oraz przestrzeganie wszystkich ustaleń w kwestii bezpieczeństwa zarówno w drodze na stadion jak i na obiekcie.
Dziękujemy kierowcom obu pojazdów, którzy bezpiecznie zrealizowali naszą wycieczkę.

Wyjazd został zrealizowany dla członków naszego klubu bezpłatnie. Sponsorami wyjazdu naszych dzieci i kadry szkoleniowej w ramach projektu Dzieciaki COMT było Stowarzyszenie Centrum Odkrywania Młodych Talentów 2012, oraz Fundacja PZU.

Dziękujemy.

fundacja_pzu_logo